Piwa pszeniczne - weizen, witbier i gose
Piwa pszeniczne to jedna z najbardziej orzeźwiających i zarazem najczęściej mylonych rodzin w świecie piwa. Łączy je jedno: spory udział pszenicy obok klasycznego jęczmienia, co daje mętny wygląd, gładką teksturę i bujną pianę. Dzieli je natomiast wszystko inne, bo bananowy weizen, korzenny witbier i słony gose to trzy zupełnie różne doświadczenia. Co ciekawe, ich charakterystyczne smaki rodzą się z dwóch przeciwnych źródeł: raz z drożdży, raz z dodanych przypraw. Gdy raz to rozróżnisz, przestaniesz mylić niemieckie pszeniczne z belgijskimi.
Co daje pszenica
Pszenica wnosi do piwa kilka rzeczy naraz. Jest bogata w białko, które daje mętność i gęstą, trwałą pianę, a także gładkie, niemal kremowe ciało i lekko chlebowy, zbożowy smak. Dlatego piwa pszeniczne wydają się miękkie i pełne mimo zwykle niskiej goryczki. O tym, skąd w ogóle bierze się piana, piszę we wpisie piana w piwie.
Weizen - banan i goździk z drożdży
Niemiecki, a właściwie bawarski weizen, zwany też hefeweizen, to klasyk pszenicznych. Robi się go z ponad połowy słodu pszenicznego, a jego najbardziej charakterystyczna cecha to aromat banana i goździków, czasem z nutą wanilii czy gumy balonowej. I tu kluczowy fakt: te smaki nie pochodzą z żadnych dodatków, lecz wyłącznie z pracy specjalnych bawarskich drożdży. To one podczas fermentacji wytwarzają związki o zapachu banana i goździka. Weizen jest mętny, niskogoryczkowy, z ogromną, puszystą pianą, a podaje się go w wysokiej, charakterystycznej szklance. O tym, jak drożdże tworzą takie smaki, piszę we wpisie drożdże piwne.
Witbier - kolendra i pomarańcza z przypraw
Belgijski witbier, czyli białe piwo, idzie zupełnie inną drogą. Też jest mętny, jasny i orzeźwiający, ale jego charakter buduje się nie na drożdżach, lecz na przyprawach. Klasycznie dodaje się do niego kolendrę i skórkę gorzkiej pomarańczy, co daje cytrusowy, lekko korzenny, odświeżający profil. Witbier często warzy się z niesłodowanej pszenicy, co dokłada chlebowej, jasnej nuty. To piwo lekkie, pijalne i idealne na lato. Różnica jest więc fundamentalna: w weizenie smak robią drożdże, w witbierze przyprawy.
Gose - sól i kwas
Gose to najbardziej nietypowy członek rodziny i powrót zapomnianego, historycznego stylu z niemieckiego Goslar i Lipska. To piwo pszeniczne, ale kwaśne i, co zaskakuje, lekko słone. Tradycyjnie dodaje się do niego sól oraz kolendrę, a delikatna kwasowość pochodzi z fermentacji z udziałem bakterii. Efekt to napój orzeźwiający, cierpko-kwaśny, z wytrawnym, słonawym finiszem, który wielu kojarzy z morską bryzą. Gose dzieli ludzi, ale dla fanów kwaśnych piw to mała perełka.
Inne pszeniczne, które warto znać
Rodzina jest szersza, niż się wydaje. Warto znać jeszcze dwa style: dunkelweizen, czyli ciemną wersję weizena z nutami karmelu i chleba obok banana, oraz weizenbock, czyli mocną, treściwą odmianę pszeniczną o większej zawartości alkoholu. Pokrewny gose jest też Berliner Weisse, lekkie, bardzo kwaśne piwo pszeniczne.
Jak je pić
Piwa pszeniczne najlepiej smakują świeże i odpowiednio podane. Weizen tradycyjnie nalewa się do wysokiej szklanki, budując wysoką pianę, a na koniec często zostawia odrobinę drożdżowego osadu w butelce, by dolać go dla pełni smaku i mętności. Witbier i gose pije się dobrze schłodzone, jako orzeźwienie. Wszystkie trzy są niskogoryczkowe, więc świetnie sprawdzają się jako wejście w świat smaków piwa dla osób, które boją się goryczki. O tym, jak goryczka układa się ze słodowością, piszę we wpisie oś smaku piwa.
Jak je odkrywać
Najlepszy sposób, żeby poczuć różnice, to zestawić obok siebie bananowy weizen i cytrusowy witbier. Ta sama baza pszeniczna, a dwa zupełnie inne smaki, jeden z drożdży, drugi z przypraw. W GustoNote zapiszesz styl, aromaty i swoje wrażenia z każdego piwa pszenicznego, a po kilkudziesięciu wpisach zobaczysz, czy ciągnie Cię do drożdżowych Niemców, korzennych Belgów, czy do słono-kwaśnego gose. To zamienia ogólne pszeniczne w mapę konkretnych, rozpoznawalnych smaków.